"Jeśli sztuka stara się podobać, zdradza i kłamie". ("Sztuka i mądrość" Jacques Maritain)
Każdy czas ma swoich artystów, którzy szczególnie spodobali się Bogu, którym dał wielki talent i odwagę tworzenia, mimo spotykającego ich niezrozumienia, czasami nawet agresji, w najlepszym razie obojętności. Niestety od zawsze ludzie reagują negacją na to, czego nie znają lub nie rozumieją. Dziś wydaje się nam niemożliwe, by kiedyś był niedoceniany np. Michał Anioł Buonarroti. A jednak, tworzył swoje monumentalne dzieła często w skrajnym odosobnieniu, w poczuciu, że " … siły zniszczenia postępują zawsze trop w trop za dziełem tworzenia". ( "Udręka i ekstaza" Irving Stone ).
Wspomnienie należy się wielu artystom, którzy tworzyli rzeczy naprawdę piękne, szczere, choć często trudne, ale bez fałszywej potrzeby przypodobania się widzowi. Dzięki nim właśnie ,możemy "złapać" tę granicę, która "Sztuki piękne wyróżnia w ten sposób z rodzaju sztuka, jak człowiek wyróżnia się z rodzaju żyjątko." ( "Sztuka i mądrość" Jacques Maritain ). Wracając do Michała Anioła – nie bez powodu to on przyszedł mi na myśl jako pierwszy z tej długiej listy znakomitych twórców. Trwa bowiem jeszcze listopad, który szczególnie przywołuje pamięć o naszych bliskich, po stracie których cierpieliśmy, za którymi tęsknimy, a jakież inne dzieło, jeśli nie biała "Pieta" Michała Anioła jest doskonalszym pomostem między niewypowiedzianym bólem, a świętością najwyższej próby. Patrzymy na wyrzeźbioną twarz Madonny, widzimy w niej smutek, współczucie dla wszystkich synów i pytanie z głębi miłości "Jakiż byłby cel w tym wszystkim, gdyby człowiek nie mógł być zbawiony?" I wszyscy odczuwamy "…Jak okrutnym ciężarem jest martwe ciało syna na jej kolanach i o ileż okrutniejszym - ból jej serca" ( "Udręka i ekstaza" Irving Stone )
Tak właśnie wygląda droga do świętości przez sztukę.